Po krótkiej przerwie wymaganej na oddech wróciłem do literatury rosyjskiej. Ale na razie nie do Dostojewskiego, lecz do Tołstoja. Pojawiła się bowiem sposobność zmuszenia się po "Wojnę i pokój". Natomiast w kwestii projektu udało mi sie kupić za połowę ceny "Biesy" w nowym tłumaczeniu "Znaku". Tres bien :)

Nareszcie, po sporym czasie, wróciłem do pracy z żywym językiem. Przegryzam się przez słownictwo ekonomiczne, ale sprawia to ogromną frajdę.
Przygotowania do ożenku trwają w najlepsze. Nie będę tego komentował :P
Do przeczytania