Odkryłem w sobie dziwną rzecz. Polubiłem jazdę samochodem. Nie spodziewałem się, że to nastąpi, a jednak. Jechałem na lekcje, słuchałem Trójki (akurat Piotr Metz mówił o Davidzie Grohlu) i stwierdziłem, że nie jest źle. Co nie zmienia faktu, że rower mą miłością pozostaje.

Koniec świata, jak to mawiał Popiołek.